1 funt szterling = PLN
Pogoda w Bedford
Bedford
+13°C
Dzisiaj jest: 4.3.2024
MIEJSCE REKLAMA 
 
 
 
  SHA baner
 

Kasia Kowalska i Wilki – wygraj bilety na koncert i przeczytaj wywiad z gwiazdą

wilki kowalska bedfordpl 1Zakończyliśmy już konkurs związany z występem Agnieszki Chylińskiej i Dawida Podsiadło w Londynie (nazwiska szczęśliwych zwycięzców podajmy poniżej), a że od przybytku głowa nie boli, to czas na kolejną zabawę. Tym razem do rozdania mamy 8 pojedynczych wejściówek na koncert Kasi Kowalskiej oraz zespołu Wilki, który odbędzie się 12 września w londyńskim IndigO2. A na deser, rozmowa z Kasią Kowalską, która ma z Wyspami o wiele więcej wspólnego, niż nam się wydaje…

 

Podwójne wejściówki na koncert Chylińskiej i Podsiadło otrzymują Agnieszka Zawadzka i Dorota Górska – gratulujemy!

Natomiast osiem pojedynczych wejściówek na występ Kasi Kowalskiej i Wilków rozlosujemy wśród wszystkich naszych użytkowników, którzy napiszą do nas maila na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. oraz podadzą swoje imię i nazwisko. Czekamy do 6 września!

***

Z jedną z gwiazd, która wystąpi 12 września w Londynie, z Kasią Kowalską, porozmawiał organizator koncertu i wydawca magazynu Mixer, Robert Jasiewicz:

Kasia Kowalska jest bardzo zapracowaną osobą i ciężko jest nam umówić się na rozmowę w Warszawie, o Londynie nie wspominając. Na całe szczęście jest technika, która od lat 90. poszła bardzo do przodu. W marcu, kiedy Kasia gościła w Londynie, zapoznała mnie z aplikację na Iphone’a “VIBER”. “Podobno można się tym połączyć przez internet i zupełnie za darmo” - powiedziała. Nawet nie przypuszczałem, że po krótkim czasie stanę się wielkim fanem tej “apki”.

Na rozmowę z Kasią umówiłem się 12 czerwca, czyli dokładnie trzy miesiące przed jej koncertem w IndigO2 w Londynie, która jest częścią legendarnej O2 Arena. Zaledwie dwa dni temu występował tutaj Justin Timberlake. Siedzę we wschodnim Londynie i czekam, aż mój Iphone wyda z siebie charakterystyczny dźwięk programu “VIBER”. Popijając kawę spoglądam na wielką, białą kopułę O2 Arena, pod którą odbywały się już największe koncerty, a nagrody BRIT AWARDS odbierały najznakomitsze gwiazdy. Zaczynam sobie nawet wyobrażać rozpoczynający się koncert Kasi Kowalskiej i zespołu Wilki. Z moich rozmyślań wyrywa mnie dzwonek telefonu:

Robert Jasiewicz: Haloooo

Kasia Kowalska: No cześć, jak tam pogoda w Londynie? 

Kasia uraczyła mnie bardzo angielskim powitaniem. Po krótkiej wymianie uprzejmości w stylu “How Do You Do” przechodzimy do wywiadu.

Robert Jasiewicz: Każdy zna Twoją twórczość, ale mało osób wie jak to wszystko się zaczęło. Powiedz czy od samego początku wiedziałaś, że będziesz śpiewać?

Kasia Kowalska: Śpiewałam w domu do utworów swoich ulubionych artystów. Mój najstarszy brat, fan The Beatles, zaraził mnie ich muzyką. Następnie odkryłam Kate Bush, potem był bunt i słuchanie metalu, a później dla odmiany, fascynacja talentem Barbry Streisand . Długo by wymieniać, było tego dużo. Mam bardzo długą listę artystów, którzy mnie fascynują. Muzyka była i jest oderwaniem od rzeczywistości i pewnego rodzaju terapią. Bywały czasy, kiedy musiałam śpiewać reklamówki, żeby przeżyć, później spotykałam się z zespołem i robiliśmy próby. Pewnego dnia zauważyła mnie szefowa działu ówczesnej wytwórni Izabelin Studio i zaproponowano mi kontrakt. To naprawdę w dużym skrócie jak to się zaczęło. Nagrałam płytę i koncertowałam wiele miesięcy a potem jakoś poszło

Robert Jasiewicz: W 2013 roku wzięłaś udział w projekcie “Panny Wyklęte”. Opowiedz proszę o tym projekcie i jak się w nim znalazłaś. 

Kasia Kowalska: Znałam płytę “Panny Morowe”, czyli pierwszy projekt Darka Malejonka. Od samego początku bardzo podobała mi się koncepcja przedstawiania naszej zapomnianej i siłą wyrwanej z kart podręczników prawdy. Kiedy Darek zadzwonił do mnie, wiedziałam, że chcę uczestniczyć w tym projekcie.

Robert Jasiewicz: Utwór “Niezłomni”, w projekcie “Panny Wyklęte”, jest Twojego autorstwa. Powiedz jak bardzo ważna jest dla Ciebie pamięć o poległych żołnierzach i sprawy Polski.

Kasia Kowalska: Bardzo ważna. To, że odkrywamy prawdę po tylu latach jest bardzo istotne. Dla większości to ciężkie i bolesne wspomnienia. Niestety nie jest łatwo wypuszczać takie materiały w mediach. Jeśli będziecie słuchać utworu czy całej płyty, to polecam wsłuchać się w tekst, który jest niezwykle ważny. “Panny Wyklęte” to po prostu ważna płyta. 

Robert Jasiewicz: Czy przeszło Ci kiedyś przez myśl, aby wyprowadzić się z Polski i zamieszkać np. w Londynie?

Kasia Kowalska: Tak, wielokrotnie. Często słyszę od znajomych, że żyje się im łatwiej i lepiej w Zjednoczonym Królestwie, nikt też nie staje im na drodze w realizacji planów. Sfera podatkowa jest również bardziej przyjazna niż w Polsce.

Robert Jasiewicz: W Polsce podobno też dokonują się zmiany.

Kasia Kowalska: Polska się zmienia, ale niestety powoli zaczynam tracić wiarę, że na lepsze.

Robert Jasiewicz: Powróćmy do tematu muzyki. Nad czym teraz pracujesz ze swoim zespołem?

Kasia Kowalska: Pracujemy nad koncertem z okazji XX - lecia mojej pracy artystycznej. Zagramy go na festiwalu Woodstock. Jeśli się uda będzie też wydane DVD z koncertu, poza tym jak tylko skończy się sezon, zabieramy się do pracy nad płytą. 

Robert Jasiewicz: Co czujesz jak wracasz do starych nagrań oraz płyt?

Kasia Kowalska: Ostatnio grałam w Opolu z okazji 25 - lecia Wolności i łza w oku się kręciła. Słuchałam tam wielu piosenek. Pierwsze płyty Republiki, Maanamu, Oddziału Zamkniętego, Lady Pank, to jest klasyka. Ciężko powiedzieć, dlaczego dzisiaj słucha się ich inaczej. Może to ze względu na sentyment, a może po prostu są świetne. Myślę, że jedno i drugie.

Robert Jasiewicz: Jakby Kasia Kowalska zaczynała karierę w dzisiejszych czasach, to czy byłaby taką samą artystką?

Kasia Kowalska: Myślę, że nie, ale to takie gdybanie. Zaczynając teraz byłabym innym pokoleniem, które ma dostęp do netu, jeansów, kolorowych ciuchów. Kiedyś po prostu było ciężej ze wszystkim. 

Robert Jasiewicz: Podobała Ci się tegoroczna Eurowizja i nasi reprezentanci?

Kasia Kowalska: Przykro mi, ale nie oglądałam.

Robert Jasiewicz: No tak, dużo koncertujesz. Powiedz jak udaje Ci się pogodzić wychowanie dwójki wspaniałych dzieci z tak dynamicznym trybem życia?

Kasia Kowalska: Ola, moja starsza córka, po dwóch latach wraca z Anglii, co mnie cieszy i na pewno będzie mnie wspierać w wychowywaniu syna. Pomagają mi również rodzice, a to jest bezcenne.

Robert Jasiewicz: Chciałabyś żeby któreś z nich poszło w ślady mamy?

Kasia Kowalska: Nie wiem, ciężko powiedzieć. W życiu trzeba mieć pasje, bo inaczej jest szaro. Jeśli wybiorą muzykę to fajnie, ale znając moje dzieci to i tak nie mam na to wpływu.

Robert Jasiewicz: Oprócz śpiewania prowadzisz zdrowy i sportowy tryb życia. Trochę to mało rockowe, ale ostatnio wzięłaś udział w Orlen Warsaw Maraton. Ciężko było zacząć treningi? Skąd czerpałaś motywację?

Kasia Kowalska: Z notorycznego złego samopoczucia, braku kondycji i częstych przewlekłych przeziębień. Zanim pobiegłam po raz pierwszy, ćwiczyłam półtora roku w miarę regularnie. Najpierw biegałam 5 km, następnie 10 km potem półmaraton i na koniec maraton. Teraz marzę o triathlonie i dlatego chodzę na basen. Świetna odskocznia i rozładowanie emocji, polecam wszystkim.

Robert Jasiewicz: To jak już pobiegłaś w Warszawie to może następnym etapem będzie maraton w Londynie?

Kasia Kowalska: Bardzo chętnie. Moja Ola biega dużo i często wysyła mi zdjęcia z Anglii. Macie tam przepiękne widoki.

Robert Jasiewicz: Kolejny powód, żeby się tutaj przeprowadzić ;)

Kasia Kowalska: Tak jak powiedziałam, wszystko się może zdarzyć. Nie wykluczam.

Robert Jasiewicz: Swego czasu dość często jeździłaś na koncerty innych wykonawców, czy zaplanowałaś już kolejną wyprawę?

Kasia Kowalska: Teraz czekam. 13 czerwca, w moje urodziny, występuje w Warszawie m.in mój ukochany Queens Of The Stone Age. Wiadomo, że na artystów typu Barbra Streisand pojadę nawet na koniec świata. Marzę o zobaczeniu Kate Bush w Londynie, ale niestety nie ma biletów już na żaden z jej koncertów. 

Robert Jasiewicz: To prawda, w tej chwili to “mission impossible”, ale w Londynie będziesz i wystąpisz 12 września w IndigO2. Tego samego dnia zagra także zespół Wilki. Wiem, że kiedyś pojawiłaś się już z Robertem na jednej scenie. Czy tym razem również jest szansa abyście razem zagrali?

Kasia Kowalska: Jeśli tylko Robert będzie miał na to ochotę to jestem za. Robert ma wiele znakomitych piosenek, dobry zespół to duża przyjemność stanąć z nimi na scenie. 

Robert Jasiewicz: Co w takim razie przygotowałaś dla swoich fanów w UK? Wszyscy spodziewamy się tutaj zastrzyku dobrej muzyki.

Kasia Kowalska: Będzie przekrojowo, myślę też o tych,którzy zostawili kraj dawno i mają sentyment do lat 90-tych. Generalnie ma być energetycznie i szczerze reszta nie jest istotna.

Robert Jasiewicz: Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia we wrześniu!

Kasia Kowalska: Dziękuję i do miłego!

wilki kowalska bedfordpl

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

PROMOWANE OGŁOSZENIA:
ABC