1 funt szterling = PLN
Pogoda w Bedford
Bedford
+13°C
Dzisiaj jest: 15.10.2018
 
 
 
   
  SHA baner
 
Sprzedaż części samochodowych- Skup pojazdów - Złomowanie
Odszkodowania londyn anglia Birmingham
TANIE CPCS KURSY I CSCS SZKOLENIA

GRA POZORÓW-BEZROBOTNI I JOBCENTRE

O tym, że wielu brytyjskich bezrobotnych wcale pracy nie szuka, wiadomo nie od dziś. Teraz zaś wychodzi na jaw, że instytucja powołana do pomocy w zdobywaniu pracy – Jobcentre Plus jest zupełnie bezużyteczna. Taki jest wydźwięk najnowszego reportażu Channel 4 z serii „Dispatches”, jaki wyemitowano w poniedziałek 13 sierpnia. Tytuł reportażu „Tricks of the Dole Cheats” (tłum. „Sztuczki oszustów kuroniówkowych”) a także jego zwiastuny w telewizji sugerowały, że dowiemy się, jak Brytyjczycy wyłudzają zasiłek dla bezrobotnych.

I w sumie poznajemy kilka takich sposobów. Ale najważniejsze jest to, że pracownicy Jobcentre Plus nie mają ani odpowiedniego przygotowania zawodowego, ani czasu, ani ochoty, żeby pomóc prawdziwemu poszukiwaczowi pracy (w końcu właśnie takim mianem określa się tu bezrobotnych – jobseeker) i wykryć naciągacza. Całość została przedstawiona widzom w kilku scenkach.

Scena 1 – Bezrobotni nie szukają pracy

W tej scenie poznajemy dwóch bezrobotnych, którzy zgodzili się na filmowanie swoich spotkań z pracownikami Jobcentre Plus.

Pierwszy z nich to 30-letni Alay z północnego Londynu, który ocenił pożyteczność Jobcentre Plus na 1, maksymalnie 2 punkty w skali od 1 do 10. Mężczyzna, zgodnie ze swoim kontraktem Jobseeker’s Agreement, musi co tydzień zgłaszać się w placówce JCP i przedstawić trzy rzeczy, jakie zrobił w kierunku zdobycia pracy. Co tydzień więc przychodzi i mówi o wysłaniu trzech aplikacji o pracę. Tym razem jednak, pod wpływem reportera, zmienia swoje listy motywacyjne, dodając w odpowiednim miejscu „nie”, żeby poinformować potencjalnego pracodawcę, że nie chce tej pracy. Po wysłaniu tak zmodyfikowanych aplikacji idzie do Jobcentre Plus, gdzie jako dowód swoich poszukiwań pracy wręcza pracownikowi swoją komórkę, w której ma skrzynkę e-mailową z wysłanymi właśnie aplikacjami. Pracownik, owszem, przejrzał te e-maile, ale głównie adresy i tematy e-maili, nie otwierając żadnego załącznika i nie czytając, że tak naprawdę jego klient wcale nie prosi o przyjęcie do pracy, tylko – wręcz przeciwnie – prosi o nieprzyjęcie do pracy.

Drugi bezrobotny to 25-letni Joe Paxton ze Shropshire. Joe udowadnia swoje wysiłki w poszukiwaniu pracy na piśmie, wypełniając formularz. Zamiast jednak opisywać proces poszukiwania pracy, wymieniać stanowiska, na które aplikował lub osoby, z którymi się kontaktował, Joe wpisuje w rubryki cokolwiek, nawet listę zakupów. Z tak przygotowanym formularzem idzie na spotkanie z doradcą z Jobcentre Plus. W trakcie spotkania mówi krótko, że poszukiwał pracy w internecie, przez agencje i przez znajomego, po czym wręcza formularz doradcy, który wcale go nie czyta. Po chwili słyszymy, że wkrótce zasiłek Joe’ego trafi na jego konto bankowe.

Te dwie sytuacje reporter Channel 4 próbuje konfrontować z samą szefową Jobcentre Plus, Ruth Owen, która zażenowana sytuacją obiecuje zbadać sprawę.

Scena 2 – Pracujący malarz wyłudza zasiłek

W tej scenie chodzi o zaprezentowanie widzom, że nawet oczywiste oznaki zatrudnienia nie przeszkadzają w zdobyciu zasiłku. Tym razem Alay przebiera się w biały kombinezon malarza pokojowego. Brudzi kombinezon w kilku miejscach farbą, wsiada do vana z napisami „Decorating, Painting, Wallpapering” itp. i tak podjeżdża pod sam Jobcentre Plus, a następnie wchodzi do urzędu. Żadnemu z pracowników urzędu pracy nie wydało się podejrzane, że ktoś dosłownie oderwany od pędzla, przychodzi po zasiłek dla bezrobotnych. Okazuje się, że takie sytuacje są bardzo częste i nawet, jeśli urzędnik zainteresuje się świeżą farbą na kombinezonie, to i tak wystarczy mu wytłumaczenie, że petent właśnie maluje własną łazienkę w domu.

W konfrontacji szefowa Jobcentre Plus informuje nas, że w każdym urzędzie pracy jest specjalny zespół do spraw wyłudzeń, a procedura zgłoszenia próby wyłudzenia zasiłku jest bardzo prosta i szybka.

Scena 3 – Zabierają zasiłek za bezpłatną praktykę

Kilka miesięcy temu wiele kontrowersji wzbudził program bezpłatnych praktyk, które umożliwiały bezrobotnych zdobycie doświadczenia zawodowego. Okazuje się, że praktyka praktyce nierówna. Poznajemy bowiem Harriet Williams, dziennikarkę, która szukając pracy wykazała się własną inicjatywą, za co została przez Jobcentre Plus ukarana. Harriet załatwiła sobie sama bezpłatną praktykę w jednym czasopiśmie na zasadzie internship, a urząd pracy wstrzymał jej za to wypłatę zasiłku.

I znowu zażenowana szefowa Jobcentre Plus obiecuje, że zajmie się tą sprawą. Że wystarczyło tylko skontaktować pracodawcę z Jobcentre Plus, żeby ten potwierdził, że jest to stanowisko bezpłatne.

Scena 4 – Wyśmiewają przedsiębiorczość

W tej scenie poznajemy Lucię Borraccino, która jako bezrobotna wpadła na pomysł utworzenia agencji nianiek do dzieci. Lucia została najpierw wyśmiana przez kobietę-doradcę w Jobcentre Plus, a następnie również przez jej managera. Nie zniechęciło jej to jednak i wkrótce sama, bez niczyjej pomocy założyła Nanny Network. O Jobcentre Plus ma jak najgorsze zdanie i ma ku temu powody. Prowadziła bowiem nabór do swojej agencji przez Jobcentre Plus i otrzymała zgłoszenia, które wołają o pomstę do nieba: e-maile bez załączonych CV, e-maile z rażącymi błędami ortograficznymi i interprunkcyjnymi (bez dużych liter i bez znaków przestankowych), aplikacje zupełnie niepasujące do opisu obowiązków niani (posiadanie kwalifikacji z zakresu obsługi klienta). Teraz plakaty o rekrutacji do swojej firmy rozwiesza sama w sklepach i otrzymuje zgłoszenia na wyższym poziomie i od dużo bardziej kompetentnych osób. A jej przedsiębiorczość zasługuje nie na śmiech, ale na podziw – zatrudnia bowiem już 40 niań.

Scena 5 – konkurencyjny urząd pracy działa lepiej

Żeby udowodnić, jak kiepsko działa Jobcentre Plus, reporterzy Channel 4 uruchamiają swój odrębny urząd pracy, zaraz w sąsiedztwie tego prawdziwego. Klienci telewizyjnego urzędu pracy zachwycają się bezpośrednim kontaktem i jakością obsługi, mówiąc przy tym, że Jobcentre Plus to strata czasu, a celem całej wizyty jest tylko złożenie podpisu, a nie uzyskanie porady i pomocy w poszukiwaniu i znalezieniu pracy.

Tu do krytyki Jobcentre Plus włącza się jego były pracownik – Martin Archer, który pracował w JCP przez 2 lata, do sierpnia 2011 roku. Martin zauważa, że pracownicy nie są szkoleni w zakresie udzielania porad zawodowych, rekrutacyjnych i karierowych. Jeśli są szkolenia, to dotyczą one głównie obsługi systemu komputerowego lub ochrony danych osobowych.

Kolejny raz Ruth Owen próbuje polemizować z dziennikarzami, podając, że pracownicy w ciągu roku mają 20-30 dni szkoleń, minimum 10 dni.

Scena 6 – Jobcentre Plus nie reklamuje nawet własnych wakatów w swojej wyszukiwarce

Takiego paradoksu trudno się spodziewać, ale reporterom Channel 4 udało się udowodnić, że tak właśnie jest. 31 maja tego roku Department for Work and Pension rozpoczął rekrutację na 127 stanowisk administracyjnych, w tym też na stanowisko aplikanta prawnego – trainee lawyer. Próby odnalezienia tego wakatu w wyszukiwarce Jobcentre Plus nie powiodły się. Tę sprawę reporter również zgłasza szefowej Jobcentre Plus. Ruth Owen najpierw próbuje odnaleźć to stanowisko na tablecie dziennikarza, a następnie wychodzi z pokoju szukać go na komputerze urzędu. Mija 45 minut, dobiega końca dzień pracy w urzędzie, światła gasną, pracownicy wychodzą, a reporter dalej czeka. Wreszcie wraca pani dyrektor Jobcentre Plus z wydrukami, pokazując, że wszystkie stanowiska są reklamowane w wyszukiwarce urzędu pracy. Okazuje się jednak, że są to wydruki ze stycznia. W tym momencie tłumaczenia Ruth Owen stają się już zupełnie niewiarygodne – mówi, że była przekonana, że chodzi o styczeń, gdy tymczasem cały czas reporter mówił o rekrutacji rozpoczętej 31 maja i trwającej właśnie w lipcu, gdy reportaż nagrywano.

W komentarzu po chwili słyszymy, że reporterzy otrzymali później informację, że te stanowiska były właśnie w trakcie wkładania na stronę.

A co z bezrobotnymi? Alay znalazł pracę tymczasową przy olimpiadzie, ale nie przez Jobcentre Plus, zaś Harriet – w księgarni, również tymczasową i również bez pomocy Jobcentre Plus.

Reportaż, chociaż momentami dość tendencyjny i nieobiektywny, z narzuconą tezą, nasuwa szokujące wnioski:  obie strony prowadzą dziwną grę pozorów – bezrobotni udają, że szukają pracy, a Jobcentre Plus udaje, że im w tym pomaga.

es, Twój Sukces UK

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

PROMOWANE OGŁOSZENIA:
 DOMPOLSKI BANER
Sprzedaż części samochodowych- Skup pojazdów - Złomowanie
ABC